Blog > Komentarze do wpisu

Siedemnaście mgnień wiosny 01x02

Pochopnie obsztorcowałem standardführera Stirlitza. Okazało się, że popiół z karki z szyfrem spalonej w popielniczce wsypał do kopery, którą po tym zwinął w kulkę i wrzucił do kominka. Rozumiem potrzebę podwójnego zabezpieczenia się w przypadku tajnego agenta, sam bym wolał od razu pozbyć się śladów dowodu, bo pierwsze chwile po sygnale są najbardziej prawdopodobnym momentem akcji kontrwywiadu wojskowego.

W pierwszym odcinku by Hitler, w tym jest Stalin. Wiedząc o jego niedowładzie lewej ręki, starannie przez niego ukrywanym, chciałem się przekonać, jak ukaże to radziecki film. Otóż, tak jak cała oficjalna ikonografia Stalina, ukazał Stalina trzymającego cały czas w lewej dłoni fajkę, a scena kończy się chwilę przed tym, jak ma ją zapalić, co by uczynić naturalnie, musi unieść lewą rękę.

Narrator jest aż namolny. Ale trudno mu się dziwić, jak na ekranie przez długie minuty (w ilości sztuk siedem) widzimy tylko milczącego Stirlitza. Ów milczy i myśli, ale by nieco wspomóc narratora, szkicuje udatne karykatury Goeringa, Goebelsa, Borhmanna i Himmlera, z których jeden ma być celem jego kolejnej wywiadowczej akcji.

Znów za comic relief robi staruszka grająca ze Stirlitzem w szachy, w którą wciela się Kobieta Pracująca:

Jak w każdym innym odcinku, ma ona tu dwie profesje: poza partnerką do szachów dla tajnych agentów wróży też ona z ręki klientom baru.

Tak jak w pierwszym odcinku przedstawiano postacie drugoplanowe przez archiwa Gestapo, tak tu postacie pierwszoplanowe z punktu widzenia całej wojny pokazuje się za pomocą kronik drugowojennych.

Ubawiło mnie wygłoszone na końcu długiej listy tytułów i stanowisk, które posiadał Goering, "...i Wielki Łowczy Niemiec" ("Glawny Leśniczy Germaniji").

Stirlitz tym dał się zauważyć kontrwywiadowi, że gdy w lutym 1945 roku wszyscy wkoło niego psioczyli na władzę i stan upadającej Rzeszy, on na nic nie narzekał i wciąż odpowiadał: "Bzdura! Jest w porządku. Wszystko jest jak należy". Aż się inwigilujący go kontrwywiad zaczął zastanawiać, czy Stirlitz autentycznie nie zgłupiał.

Ach, to nazwisko z początku pierwszego odcinka to nie rosyjskie "Bolcen", ale niemieckie "Bolzen". Pod takim nazwiskiem pracuje dla wywiadu standartenführer SS Stirlitz, które to nazwisko jest przykrywką dla pracy w radzieckim wywiadzie pułkownik Maksym Maksymowicz Isajew. 

Nie sądziłem, że kiedyś ujrzę sympatycznego nazistę.

Ten uśmiechnięty mały chłopczyk jeszcze nie wie, że za 68 lat znudzi mu się bycie papieżem.

Okazuje się, że oprócz ratowania Krakowa przed wysadzeniem Stirlitz zajmował się też tajemnicą zaginionej V-2.

W finale Stirlitz zabija konfidenta, który dla niego... nie, inaczej Maksym Isajew niszczy dowody sprawy i zabija konfidenta pracującego dla standartenführera Stirlitza, który - tak się składa - jest tą samą osobą.

środa, 17 maja 2017, nieuczesany23
Tagi: Stirlitz

Polecane wpisy

  • MacGyver 01x10

    Był taki odcinek oryginalnego serialu (01x15, "The Enemy Within"), gdzie MacGyver jedzie na masce pędzącego samochodu i naprawia auto - a dokładniej hamulce . T

  • "T2 Trainspotting" (2017)

    Obejrzałem ten film z przyjaciółmi , z którymi dwie dekady temu oglądałem "Trainspotting". I po projekcji pomyślałem, że może to dlatego, że oglądam dużo seria

  • "DOA: Dead or Alive" (2006)

    W czasach kawalerskich miałem wstydliwy być może zwyczaj oglądać filmy tylko i wyłącznie ze względu na urok i uroki występujących tam pań (nie piszę aktorek, bo

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA