Blog > Komentarze do wpisu

Ancient Warriors 01x03: "The Normans"

Natrafiłem na ten odcinek lata temu, w ramach szeroko zakrojonych poszukań na temat starożytnego Rzymu (inny odcinek serii opowiada o legionistach), który to wątek zgłębiałem, bo akurat Doktor tam bawił. Gdy więc znalazłem przypadkiem w ramach porządków tę zarchiwizowaną kopię akurat w momencie, gdy od półtora roku oglądam epizod, w którym Doktor bawi w epoce krucjat, nie wahałem się ani chwili, by go obejrzeć.

Przedstawienie tematu Norman ogranicza się do przybliżenia bitwy pod Hastings: są wzmianki o przygotowaniach, są cytowane źródła, jest popularna tkanina i jest rekonstrukcja samej bitwy. Na upartego mógłbym się jej nieco przyczepić, ale poza tym, że jest oryginału miniaturką, a reżyser strasznie szafuje efektem slow motion, to wygląda poprawnie.

Jest trochę wprowadzenia w sytuację historyczną przed bitwą, ale tylko dwa zdania jest o tym, co było po niej. "Wilhelm wygrał w tym dniu bitwę o Anglię i zyskał swój przydomek 'Zdobywca'. W dniu Bożego Narodzenia A.D. 1066 został koronowany na króla Anglii". Ni słowo nie pada na temat tego, co stało się po Hasting z królem Norwegii, który też najechał właśnie Anglię, by zdobyć jej koronę. Uciekł? Odbyła się kolejne epicka bitwa? Tego się tu nie dowiemy.

Poza obowiązkową tkaniną z Bayeux, pojawiają się tu zdawkowo i inne zabytki. Jeden mnie zastanowił: konny posąg diuka Wilhelma. Nie wiem, jak jest datowany (obawiam się, że na XIX wiek i tym samym nie stanowi źródła historycznego), a szkoda, bo ma ciekawostkę: przedstawia Wilhellma wyraźnie noszącego dwie kolczugi: o mniejszych kółkach pod spodem i o większych na wierzchu tułowia:

widać wyraźnie

Jeżeli waga nie przeszkadzałaby,

(a czy musiała? podawana przez narratora waga 30 funtów (13,6kg), która dwie dekady temu, gdy wyprodukowano program, była przyjmowana za akuratną, wydaje się być zawyżona względem dzisiejszych standardów produkcji kolczug; skoro współczesny szkolony dopiero od pełnoletności żołnierz chodzący na piechotę daje radę działać z obciążeniem ok. 30 kilo, to ówczesny, szkolony od maleńkości, jeżdżący konno rycerz byłby w stanie tyle na sobie dźwigać bez większego problemu)

to wydaje mi się to rozwiązanie sensowne: pełna kolczuga na całe ciało i dodatkowa osłona na korpus i może nogi, gdzie najczęściej padać będą ciosy, a między nimi pikowana przeszywanica tłumiąca siłę ciosów. Nie dla każdego, bo drogie zapewne, ale nadal sensowne.

A poza bitwą i taktyką walki (ograniczoną do tego jednego przykładu i jednego zdania, że czasem taktyka była inna, gdy inaczej walczył przeciwnik), niewiele się o Normanach dowiedziałem. Kilka zdań o obfitości ich ziem, skutkujących ich potęgą, dwa o szkoleniu rycerzy i jedno o tym, że byli potomkami Wikingów. Ale wykluczyć nie mogę, że w głowie przeciętnego widza, który przez pół godziny ogląda popisy brytyjskich grup rekonstrukcyjnych sprzed dwudziestu lat i słucha tych podstawowych informacji, wiedza o Normanach (obu, Daviesie i Mailerze) w tym czasie wzrasta znacząco.

poniedziałek, 27 lipca 2015, nieuczesany23

Polecane wpisy

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA