Blog > Komentarze do wpisu

Agents of S.H.I.E.L.D. 01x22

Finał sezonu pozostawił mnie unsettled.

Nie chodzi nawet o głównego bohatera, agenta Phila Coulsona, który na sam koniec odcinka zaczyna przejawiać objawy hipergrafii, jednego ze skutków ubocznych stosowania jako leku tkanki obcej formy życia (innym jest psychoza). On sobie radę, a jego wewnętrzną walkę z ową psychozą byłoby interesująco oglądać w drugim sezonie - zwłaszcza że istnieje remedium na te objawy: amnezja. Która wywołana w finale drugiej serii dobrze by rokowała na przyszłość dla bohatera i wprowadzała kolejną zmianę z sezonie trzecim.

Nie chodzi też o ujawnionego rodzica Skye, potwora, akurat kąpiącego się we krwi, którego ścieżki w sezonie drugim przetną się ze ścieżkami agenciej ekipy. 

Nie chodzi też o fakt, że po pozbyciu się Warda (pozbyciu mocno poranionego - ale nie zabiciu; skutkiem czego wnioskuję, że zapewne pojawiać się będzie w drugiej serii) drużyna agentów ma poważnie zmniejszone wartości bojowe i jest bardziej podatna na ataki.

Nie. Chodzi mi o Fitza, który sezon zakończył na szpitalnym łóżku w stanie określonym jako "at least he's alive" oraz "he may never be the same again" po utopieniu się. Ich duet z Simmons był nad wyraz jasnym punktem tego serialu (nawet bardziej niż siekacze Skye), a obawa przed przeskoczeniem rekina, zmieniając ich relację w związek, zapewne spowoduje, że scenarzyści popsują owo idealne dopasowanie pary naukowców.

Pozbycie super-żołnierzy sztucznego oka stworzy dość liczną gromadę silnych jednookich mężczyzn. Idealny tłum, w który wtopić będzie się mógł Nick Fury.

Agent Phil Coulson zostaje mianowany dyrektorem T.A.R.C.Z.Y. i dostaje zadanie, by ją odbudować "from the scratch". Jednak przy jego objawach, stanie Fitza i pozbyciu się Warda, z całej sześcioosobowej równolicznej płciowo drużyny do pracy zdatne są tylko trzy agentki: Melinda May, Simmons i Skye. I to na ich barkach pewnie spocznie tej T.A.R.C.Z.Y. odbudowywanie. Ergo, mamy feministyczny wydźwięk na koniec.

Rozczarowało mnie, że Nick Fury pod opaską ma jednak oko, choć zbielałe. Liczyłem na równie uroczą dziurę oczodołową, jak w "Arrow" u Kryksosa Slade'a Wilsona.

piątek, 16 maja 2014, nieuczesany23

Polecane wpisy

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA